OD AUTORA

W komunistycznej Polsce

POLSKA LUBELSKA - CD2 - W komunistycznej Polsce

W lipcu 1944 r. na Lubelszczyźnie zaczęła się budowa komunistycznej Polski. Wojnę z nią rozpoczęło antykomunistyczne podziemie, które tutaj było najsilniejsze i działało najdłużej. W latach pięćdziesiątych toczyła się na Lubelszczyźnie brutalna walka z polskim kościołem, a w siedemdziesiątych tworzono demokratyczną opozycję. Z kolei w lipcu 1980 r. zaczęła się nasza droga do wolności.

Lista audycji

CD 2
W komunistycznej Polsce – dzieje Lubelszczyzny w latach 1944 – 1989

  1. Sowieckie wyzwolenie
  2. W czasach PKWN
  3. Lubelscy wyklęci
  4. Ofiara komunistów
  5. Wierzchowiny
  6. Więzienie wyklętych
  7. Cud lubelski
  8. Wrogi uniwersytet
  9. Kraśnicka wojna o kościół
  10. Górnicza kraina
  11. W awangardzie opozycji
  12. Lipcowa lawina
  13. Grudniowa noc
  14. Miasto wolności
  15. Papież w Lublinie

Opis płyty

Drugą część historii Lubelszczyzny poświęcam w całości komunistycznej Polsce, która narodziła się na Lubelszczyźnie. Wszystko zaczęło się w końcu lipca 1944 roku, gdy oddziały Armii Czerwonej zajęły tereny Lubelszczyzny. Przez lata mówiono nam, że było to wyzwolenie spod jarzma hitlerowskiego okupanta, tymczasem prawda wygląda inaczej. Armia Czerwona i maszerujące za nią NKWD, gdy wkroczyły na Lubelszczyznę, zaczęły aresztowania członków Armii Krajowej, którą Józef Stalin uznał za najgroźniejszego wroga. Sowiecki dyktator był przekonany, że aresztowania AK-owców oczyszczą polityczne przedpole dla władzy komunistów. Aby móc zrealizować to zadanie, Sowieci utworzyli na Lubelszczyźnie więzienia i obozy dla aresztowanych AK-owców, z których potem deportowano ich do obozów pracy w Związku Sowieckim. I o tym mówię w swojej pierwszej opowieści. Zanim jednak Armia Czerwona wkroczyła na Lubelszczyznę sowiecki dyktator powołał Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN), który miał być jedynym legalnym polskim rządem. W kolejnej opowieści mówię o kulisach jego powstania i jego działalności na Lubelszczyźnie. Rządy komunistów, od początku wspierane przez Sowietów, nie miały akceptacji Polaków i dlatego właśnie narodziło się w Polsce antykomunistyczne podziemie. Mówię o nim w kolejnej swojej opowieści, przybliżając postacie najważniejszych jego bohaterów na Lubelszczyźnie. Walka podziemia z komunistami skutkowała wieloma ofiarami. Do ich grona zalicza się Wąwolnicę w powiecie Puławy i to jej poświęcam kolejną swoją opowieść. Daję w niej odpowiedź na pytanie, dlaczego spalono Wąwolnicę i dlaczego komunistyczne władze przez lata nie chciały jej odbudować. Wydobywam tę historię z cienia milczenia i zapomnienia. Położone niedaleko Chełma Wierzchowiny stały się w komunistycznej Polsce symbolem bratobójczej walki, jaką miało prowadzić antykomunistyczne podziemie. To właśnie tam oddziały Lubelskiego Okręgu NSZ miały 6 czerwca 1945 r. zamordować 194 mieszkańców, w tym kobiety i dzieci. Późniejszy proces żołnierzy lubelskiego NSZ przed Sądem Okręgowym w Warszawie ugruntował taką wersję tego zdarzenia. Co najciekawsze, wersja ta obowiązuje do dzisiaj. O tym, co w tej historii nie jest prawdą i kto rzeczywiście dopuścił się tego mordu, mówię w kolejnej opowieści. Lubelski Zamek w pierwszej dekadzie komunistycznej Polski był najbardziej okrutnym więzieniem. Piekło pobytu w nim najbardziej poznali żołnierze antykomunistycznego podziemia, na których wykonywano tam wyroki śmierci. To historia, o której nigdy nie możemy zapomnieć i ja ją właśnie przypominam. Kościół katolicki w Polsce był najtrudniejszym przeciwnikiem dla komunistów i dlatego dopiero później zaczęli z nim otwarcie walczyć. Do rozpoczęcia tej walki wykorzystali zdarzenie, do jakiego doszło 3 lipca 1949 r. w lubelskiej katedrze. Na znajdującym się tam obrazie Matki Boskiej pojawiła się wówczas łza, którą wierni uznali za cud. Władze kościelne zachowały rezerwę, ale i tak sprawa odbiła się szerokim echem w całym kraju. Na kanwie „Cudu lubelskiego”, bo tak nazwano to wydarzenie, władze brutalnie zaatakowały Kościół, rozpoczynając otwartą z nim wojnę. Przybliżam tę historię w swojej kolejnej opowieści. Jedną z pierwszych ofiar wojny komunistów z polskim kościołem był Katolicki Uniwersytet Lubelski (KUL), któremu poświęcam następną opowieść. Pojawił się na polskiej scenie w 1918 r. i szybko zyskał markę, cenioną zwłaszcza przez polską prawicę. W czasie II wojny światowej poniósł spore straty, zwłaszcza jeśli idzie o kadrę profesorską. W komunistycznej Polsce stał się „wrogim uniwersytetem” i był represjonowany przez władze, ale mimo to kształcił kadry i rozwijał niezależną naukę. Był też oazą dla niepokornych naukowców i studentów. I o tym musimy wiedzieć. W czasach komunistycznej Polski wierni walczyli o nowe kościoły, na które nie godziły się komunistyczne władze. W kolejnej opowieści mówię o walce mieszkańców Kraśnika Fabrycznego o kościół w ich mieście. Jej apogeum nastąpiło 26 czerwca 1959 r., gdy doszło do protestu przeciwko zbezczeszczeniu ołtarza pod krzyżem na Słonecznej Polanie. Protest ten został spacyfikowany przez siły milicji, aresztowano wielu jego uczestników. To była pierwsza bitwa w wojnie Polaków o nowe kościoły. I dlatego tę historię warto poznać. Czasy komunistycznej Polski obfitowały w wiele inwestycji, nie zawsze potrzebnych. Kopalnia węgla w Bogdance koło Łęcznej miała uzasadnienie. Już przed wojną zlokalizowano na Lubelszczyźnie złoża węgla, ale dopiero po wojnie uruchomiono prace poszukiwawcze i przygotowano ich dokumentację. Na jej podstawie powstał plan zbudowania na Lubelszczyźnie siedmiu kopalń, ale ostatecznie zbudowano tylko tę w Bogdance i w listopadzie 1982 r. ruszyło w niej wydobycie. Kopalnia w Bogdance na trwałe zmieniła pejzaż gospodarczy Lubelszczyzny. Opowiadam o tym w dalszej kolejności. W okresie rządów Edwarda Gierka powstała demokratyczna opozycja, która podjęła pokojową walkę z komunistycznym systemem. Jej powstanie miało bezpośredni związek z robotniczymi protestami, do jakich doszło w czerwcu 1976 r. w Radomiu, Ursusie i innych polskich miastach. Zostały one brutalnie spacyfikowane przez władze, a ich uczestników represjonowano. Konsekwencją tego było powstanie Komitetu Obrony Robotników (KOR), który zajął się organizowaniem pomocy dla represjonowanych i zainicjował walkę z komunistycznym systemem przy użyciu środków politycznych. W 1977 r. powstał Ruch Obrony Człowieka i Obywatela (ROPCiO), a w następnych latach kolejne organizacje demokratycznej opozycji. Dość szybko dotarły one na Lubelszczyznę, gdzie istniały ośrodki sprzyjające ich działalności. Co ciekawe, w ich tworzenie zaangażowani byli lubelscy rolnicy. Opowiadam o tym, bo jest to historia warta przypomnienia. W lipcu 1980 r. przez Lubelszczyznę przetoczyła się fala strajków. Jako pierwsi zastrajkowali robotnicy świdnickiej WSK w proteście przeciwko podwyżkom cen w zakładowym bufecie. To był pierwszy w PRL pokojowy strajk, który zakończył się podpisaniem porozumienia z władzami w sprawie realizacji zgłoszonych postulatów. Z tej innowacyjnej metody strajkowania skorzystały w lipcu 1980 r. inne zakłady pracy Lubelszczyzny. Miesiąc później w sierpniu 1980 r. skorzystali z niej także robotnicy Stoczni Gdańskiej. Ponieważ Lubelski Lipiec nie został należycie doceniony, opowiadam o nim i wyjaśniam jeszcze raz jego znaczenie w walce z komunistycznym systemem, jaką Polacy toczyli pod sztandarami NSZZ „Solidarność”. 13 grudnia 1981 r. komunistyczne władze wprowadziły w kraju stan wojenny i zdelegalizowały „Solidarność”. W nocy 13 grudnia 1981 r. siły milicji i wojska opanowały siedziby „Solidarności” w całym kraju i aresztowały jej działaczy. Tak było również na Lubelszczyźnie. Opowiadam o tym ze szczegółami w kolejnej audycji. Świdnik miał być wzorcowym komunistycznym miastem, ale stał się miastem, które jako pierwsze na Lubelszczyźnie zademonstrowało swój sprzeciw wobec komunistycznego systemu. To tam, jak już wspomniałem, zaczęły się lubelskie strajki w lipcu 1980 r. Gdy nastała era „Solidarności”, Świdnik był jej najważniejszym bastionem. Tak było również w czasie stanu wojennego i w następnych latach. To było jedno z najważniejszych miejsc, gdzie rodziła się polska wolność. Tyle tylko, że o roli Świdnika zapomniała historia i dlatego ja o niej przypominam. Trudno byłoby opisać komunistyczną Polskę bez papieża Jana Pawła II. Jego pielgrzymki do ukochanej ojczyzny zawsze przynosiły swoje wymierne owoce. Tak było również w czasie III pielgrzymki, gdy Jan Paweł II odwiedził Lublin, z którym był wcześniej związany jako profesor KUL. O kulisach i przebiegu wizyty Jana Pawła II w Lublinie, a także o jej owocach mówię w swojej ostatniej opowieści na temat Lubelszczyzny w czasach komunistycznej Polski.


Projekt “Polska Lubelska”

POLSKA LUBELSKA to komplet audiobooków w ramach autorskiej serii wydawniczej dr Leszka Pietrzaka zatytułowanej ZAKAZANE HISTORIE. Składa się on z dwóch płyt CD z audycjami poświęconymi ważnym fragmentom historii Lubelszczyzny.


Partnerzy projektu

Dziękujemy naszym partnerom, którymi są: Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego, Miasto Świdnik, Miasto Puławy, Miasto Lublin, Powiat Lubelski, Główny Sponsor – Lubelski Węgiel „Bogdanka” SA, Grupa Azoty Puławy oraz Gazeta Finansowa za zaangażowanie w projekt audiobooków historycznych „Polska Lubelska”.


JUŻ W SPRZEDAŻY

0 komentarzy do “W komunistycznej Polsce

Dodaj komentarz