OD AUTORA

Dzieci Hitlera

Heinrich Himmler z córką Gudrun - pierwsza z lewej

Dzieci czołowych niemieckich nazistów mogły po wojnie robić zawodowe kariery. Bardzo często osobiście pomagały w ukrywaniu się swoim ojcom – zbrodniarzom i ich nazistowskim kolegom.

Było upalne czerwcowe popołudnie 1985 r., gdy wysoki przystojny mężczyzna w średnim wieku, ubrany w elegancki dwurzędowy ciemnoszary garnitur zmierzał wprost do nowoczesnego biurowca w Monachium, w którym mieściła się redakcja „Bunte”, lifestylowego niemieckiego tygodnika, dostarczającego Niemcom plotek ze świata celebrytów. Owym mężczyzną był Rolf Mengele, syn Josepha Mengele, najsłynniejszego zbrodniarza czasów II wojny światowej, który miał na swoim sumieniu tysiące niewinnych ofiar, osobiście przez siebie uśmierconych w Auschwitz, gdzie prowadził swoje ludobójcze eksperymenty. W grubej czarnej aktówce, którą niósł Rolf Mengele znajdowały się pamiętniki jego ojca zbrodniarza i listy jakie przez lata od niego otrzymywał. Młody Mengele chciał aby zostały one opublikowane i mogła je poznać opinia publiczna. Wierzył, że dzięki temu pokazana zostanie także ludzka twarz jego ojca, zbrodniarza. A poza tym liczył, że publikacja udostępnionych „Bunte” materiałów, wiązać się będzie z całkiem niezłą gażą, którą nie zamierzał pogardzić.

Cała sytuacja wydarzyła się zaledwie kilka dni po tym, jak ekshumowano szczątki Josefa Mengele, który w lutym 1979 r. jako Wolfgang Gerhard został pochowany na cmentarzu parafialnym w Embu das Artes, niewielkim brazylijskim miasteczku w stanie San Paulo. Uczestniczący w ekshumacji patolodzy na oczach policji i licznie zgromadzonych dziennikarzy ostatecznie potwierdzili, że wydobyte szczątki należały właśnie do „Anioła Śmierci”, który przez czterdzieści lat skutecznie unikał odpowiedzialności za zbrodnie, jakich dopuścił się w Auschwitz. Rolf Mengele przez wiele lat miał kontakty z ukrywającym się w Ameryce Południowej ojcem i nawet go tam odwiedził. Po latach w jednym z wywiadów, jakiego udzielił mediom, tłumaczył swoją postawę wobec ojca następująco: „Nie mogłem go zdradzić, w końcu był moim ojcem”. Był przekonany, że „jego uczucia nie różniły się od uczuć jakiegokolwiek dziecka do jakiegokolwiek rodzica”.

Rolf Menegele był jedynym potomkiem Josepha Mengele, zbrodniczego lekarza z Auschwitz, w którym uśmiercono ponad milion ofiar: Żydów, Polaków i obywateli innych narodowości. Po wojnie jego rodzice rozwiedli się, ale Rolf Mengele cały czas miał kontakt z ojcem, który po wojnie uciekł z Europy do Ameryki Południowej. Joseph Menegele pisał do niego listy, w których starał się przekazać synowi najważniejsze prawdy i udzielał mu życiowych rad. W 1964r. Rolf trafił na Uniwersytet we Fryburgu a potem uzupełniał jeszcze swoje studia na uniwersytetach w Hamburgu, Monachium i Genewie. Gdy w 1969r. zdał egzaminy końcowe, mógł rozpocząć aplikację prawniczą, którą ukończył trzy lata później, stając się pełnoprawnym członkiem niemieckiej palestry. Pomimo, ze przysięgał przestrzegać przepisów niemieckiego prawa wcale nie zamierzał ujawniać niemieckim władzom miejsca pobytu swojego ojca zbrodniarza, którego poszukiwał wymiar sprawiedliwości wielu państw i niestrudzeni łowcy nazistów.

Księżniczka nazistów

Gudrun Burwitz (pierwsza z lewej na zdjęciu powyżej) była jedyną córka Heinricha Himmlera, szefa potężnego Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA). Gdy w 1929 r. przyszła na świat rzeczywiście wyglądała jak dziecko rasy panów: jasne włosy, niebieskie oczy i różowy nos, niemal wzorcowa aryjka. Jej ojciec był z niej niezwykle dumny i nazywał ją pieszczotliwie „laleczką”. Heinrich Himmler był dla Gudrun niezwykle czułym ojcem. Kiedy jednak zaczęła pojmować politykę, od razu została zatruta przez niego nazistowską ideologią. Pokazywano ją w nazistowskich filmach i nazistowskiej prasie jak towarzyszyła ojcu podczas wielu służbowych okazji. Chyba dlatego zyskała przydomek „nazistowskiej księżniczki”. W zasadzie każda okazja bycia z ojcem była dla Gudrun wielkim wydarzeniem. Pewnego dnia tata zabrał ją do KL Dachau, gdzie ginęły tysiące ludzi. Po tej wizycie Gudrun zapisała w swoim dzienniku, że było wspaniale: „Obejrzeliśmy ogród warzywny, grusze i wszystkie te obrazki, które namalowali więźniowie. To było cudowne, potem zjedliśmy cudowny obiad”. To wszystko budowało niezwykle silną więź z ojcem, która potem spowodowała, że Gudrun pozostała wierna, ojcu, ideologii hitlerowskich Niemiec i towarzyszom ojca z SS. Ale w maju 1945 r. III Rzesza ostatecznie upadła. Zanim to nastąpiło jej ojciec wysłał rodzinę w bezpieczne miejsce w Tyrolu a samo postanowił uciec „szczurzym szlakiem” wiodącym przez Danię. Został jednak rozpoznany i zatrzymany przez Brytyjczyków. W trakcie rutynowej rewizji popełnił samobójstwo przegryzając fiolkę z cyjankali. Gudrun nigdy ni uwierzyła w jego śmierć, była przekonana że zamordowali go Brytyjczycy. Dla niej ojciec zawsze pozostał bohaterem, który „chciał oczyścić Niemcy z brudu”. A skoro tak to po śmierci należała mu się pamięć. Przez kolejne cztery lata wraz z matka przebywała w brytyjskim areszcie. Gdy wreszcie z niego wyszła zaczęła budować swoje nowe życie. W 1951 r. założyła organizację Stille Hilfe (”Cicha pomoc), która wspierała towarzyszy broni ojca. Nie miała problemu z pozyskaniem na ten cel środków finansowych. Wraz ze swoim mężem, dziennikarzem Wulfem Dieterem Burwitzem, zdeklarowanym nazistą załatwiała byłym esesmanom mieszkania, domy opieki, pieniądze a nawet zaświadczenia lekarskie o ich całkowitej niezdolności do odbycia kary wiezienia, jaką im orzeczono. Z jej usług skorzystali m.in. Erich Priebke, odpowiedzialny za masakrę w Grotach Ardeatyńskich, Klaus Barbie, kat Lyonu czy wspomniany wczesniej Joseph Mengele. W 1952r. założyła Wiking – Jugend (Młodzież Wikingów) organizację która miała być bezpośrednia kontynuatorką Hitlerjugend. Cały czas walczyła o dobre imię nazistów, a przede wszystkim o dobre imię swojego ojca, Heinricha Himmlera. Nic dziwnego, że w środowisku nazistów czczono ja niemal jak księżniczkę i zapraszano na wszelkie zjazdy weteranów. Gdy pod patronatem zachodnich aliantów powstała Republika Federalna Niemiec (RFN) Gudrun znalazła się w BND, zachodnioniemieckim wywiadzie, kierowanym przez gen. Reinchardta Gehlena, w którym pracowało wielu podwładnych jej ojca. Była tam sekretarką jednego z najbliższych współpracowników gen. Gehlena. Nie kryła się ze swoimi nazistowskimi poglądami. Jest wielce prawdopodobne, że zwolniono ją w 1963 r. z BND tylko dlatego, że obawiano się możliwego skandalu, gdyby opinia publiczna w Europie dowiedziała się że w BND zatrudniono córkę szefa aparatu zbrodni III Rzeszy. A takie prawdopodobieństwo istniało, albowiem brytyjskie media zaczęły wówczas pisać o „Gestapo Boys” w niemieckich służbach. Gdy odeszła z BND skupiła się już tylko na organizowaniu pomocy dla ściganych nazistowskich zbrodniarzy. Dzięki jej wysiłkom wielu z nich mogło otrzymać niezbędna do ukrywania się pomoc. Gudrun kontynuowała również pracę wychowawczą z niemiecką młodzieżą w ramach założonej przez siebie organizacji Wiking Jugend oraz nawiązywała kontakty ze środowiskami nazistowskimi w Zachodniej Europie i Ameryce, które zapraszały jako prawdziwą nazistowską księżniczkę. Przez lata walczyła o zrewidowanie wizerunku ojca który w jej ocenie został całkowicie zakłamany. Tak było do końca jej życia. Gudrun Burwitz zmarła w 2017r. w jednym z domów starości pod Monachium dożywszy prawie 88 lat.

Kariery dzieci nazistowskiej arystokracji

W powojennych Niemczech Zachodnich karierę robił również Wolf Rüdiger Hess, jedyny syn zastępcy Hitlera w NSDAP i do chwili swojej ucieczki z kraju osoba numer dwa w III Rzeszy. Swoją ucieczkę podjął dokładnie 10 maja 1941 r. siadając do swojego Meserschmitta 110 i odlatując do Wielkiej Brytanii. Misją tej „podróży” miało być zainicjowanie rozmów pokojowych z Brytyjczykami, albowiem Rudolf Hess wierzył że wojna niczego dobrego nie przyniesie obydwu stronom. Ale tak się nie stało, bo Brytyjczycy takich rozmów wcale nie zamierzali podejmować. Resztę wojny Hess spędził w brytyjskich więzieniach, a po wojnie znalazł się w Norymberdze, gdzie Międzynarodowy Trybunał Wojskowy sądził najważniejszych przywódców III Rzeszy. Hess otrzymał karę dożywocia i resztę życia spędził w więzieniu w Spandau, w którym 17 sierpnia 1987r. popełnił samobójstwo. Rodzina Alberta Speera przeżyła wojenna zawieruchę i po na nowo zorganizowała swoje życie. Urodzony w 1937r. Wolf Hess po zdaniu matury otrzymał kartę powołania do nowej niemieckiej armii, ale odmówił w niej służby, a sprawa nabrała medialnego charakteru. Ostatecznie jednak nie stała mu się z tego powodu jakaś krzywda. Potem rozpoczął studia z zakresu inżynierii lądowej na Monachijskim Uniwersytecie Technicznym, które ukończył w 1962 roku. Dwa lata później zdał egzamin państwowy do służby cywilnej i został inżynierem rządowym. To zapewniło mu bardzo stabilną karierę zawodową. Ale na tym nie poprzestał. Począwszy od lat sześćdziesiątych podejmował starania, aby zwolniono z więzienia jego ojca. W październiku 1966r.z inicjatywy Wolfa opublikowana została odezwa, wzywająca do uwolnienia Rudolfa Hessa z więzienia. Takie wezwania Wolf skierował również do papieża, ONZ a także do alianckich rządów. W styczniu 1967 roku utworzył nawet Ruch Pomocy Wolność dla Rudolfa Hessa (Hilfsgemeinschaft Freiheit für Rudolf Hess), międzynarodową organizację mającą wspierać jego starania. Walczył również o dobre imię ojca, który w jego przekonaniu został w Norymberdze całkowicie niesłusznie skazany. Czynił to do samobójczej śmierci swojego ojca. Potem rozgłaszał teorie spiskowe twierdząc, że został on w Spandau zamordowany przez aliantów, aby nie wyszła jaw „prawda o Winstonie Churchillu i drugiej wojnie światowej”. A ta prawda oznaczałaby według Wolfa Hessa całkowitą zmianę osądu narodowego socjalizmu i jego ojca. Nie przekonało to jednak opinii publicznej. Wolf Rüdiger Hess zmarł pod koniec października 2001 roku.

Urodzona w 1938 r. Edda Göring również nie miała większych problemów aby robić karierę w powojennych Niemczech Zachodnich. Była jedyną córka marszałka Hermanna Göringa (z jego drugiego małżeństwa z aktorką Emmy Sonnemann) który zaliczał się do najważniejszych postaci III Rzeszy. W czasie wojny mieszkała z rodzicami w okazałym pałacu myśliwskim Carinhall położonym niedaleko Berlina, który zdobiły setki dzieł sztuki i cenne przedmioty zrabowane przez jej ojca w całej Europie. W maju 1945r. tuż po upadku III Rzeszy Herman Göring oddał się w ręce aliantów i znalazł się w alianckim wiezieniu, gdzie czekał na swój proces. Tym zajął się Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze. Jak można się było spodziewać Trybunał Norymberski skazał Göringa na karę śmierci przez powieszenie. Dla samego Göringa, marszałka hitlerowskiej Luftwaffe śmierć przez powieszenie sama w sobie była hańbą. I dlatego właśnie 5 października 1946, tuż przed samym wykonaniem egzekucji, Göring postanowił popełnić honorowe samobójstwo, używając do tego celu fiolki z cyjankiem, którą potajemnie dostarczył mu jeden ze strażników. Dla małej Eddy śmierć ojca, który ją ubóstwiał była szokiem, trudnym do zrozumienia. Zabrano jej bowiem ojca, którego tak kochała. Ale nawet po upadku III Rzeszy i śmierci ojca Edda Göring nie zaliczała się do biednych dzieci, dla których dalsza egzystencja będzie prawdziwym wyzwaniem. W jej i jej matki posiadaniu było nadal wiele niezwykle cennych dzieł sztuki (m.in. obraz Matki Boskiej i Dziecka autorstwa Lucasa Cranacha Starszego), którymi obdarowywał je Hermann Göring obdarowywał je przy każdej okazji. To dzięki temu majątkowi matkę Eddy stać było na to, aby wysłać córkę do elitarnej prywatnej szkoły dla dziewcząt koło Monachium, w której pobierała nauki. Po maturze Edda rozpoczęła studia prawnicze na Uniwersytecie Ludwiga Maksymiliana w Monachium. Gdy je skończyła rozpoczęła batalię z władzami o odzyskanie bezprawnie jej zdaniem zarekwirowanego majątku ojca. Stanowiły go m.in. najcenniejsze dzieła sztuki, pochodzące z galerii i muzeów w całej Europie. Z róznym skutkiem batalie tą toczyła przez wiele lat nie zważając na to że jej ojciec oprócz tego że był zbrodniarzem to okazał się jeszcze największym złodziejem dzieł sztuki. Jeszcze w 2014 roku do bawarskiego Landtagu dotarła petycja Eddy w sprawie odszkodowania za zarekwirowany bez odszkodowania majątek ojca. Władze Bawarii oddaliły tą petycję z powodów czysto formalnych. Edda Göring najlepszy powojenny okres zaliczyła jedna wówczas gdy w 1978r. zawarła małżeństwo z dziennikarzem „Sterna: Gerdem Heidemannem, zapalonym kolekcjonerem pamiątek po III Rzeszy i wielbicielem jej nieżyjącego ojca. Heidemann odkupił nawet dla Eddy ekskluzywny jacht Carin II , należący w przeszłości do Hermanna Göringa. Kwitło na nim prawdziwe życie towarzyskie. Na organ ozwanych na jachcie imprezach bywało wielu prominentnych nazistów i zawsze ciepło mówiono o Hermanie Göringu. Edda pielęgnowała pamięć o III Rzeszy uczestnicząc w wielu imprezach organizowanych przez środowiska neonazistowskie. Dopiero w ostatnich latach z racji wieku porzuciła tą aktywność.

Swoje kariery budowały również po wojnie dzieci Martina Bormana, szefa kancelarii Adolfa Hitlera i jego osobistego sekretarza. Początkowo ich sytuacja była nie ciekawa. Borman „ulotnił się” bowiem z oblężonego przez Rosjan Berlina, a jego żona kilkanaście miesięcy później zmarła na raka, pozostawiając swoje dzieci. Zaopiekował się wówczas nimi sympatyzujący z nazistami ksiądz Teodor Schmitz, który je później adoptował. Niektóre nich zmieniły nazwiska i wolały pozostać anonimowe. Dwoje z nich, najstarszy syn (Martin Borman junior) oraz jedna z córek (Irmgard) wielbiły ojca, uważając że był dobrym i bardzo troskliwym ojcem i że „próbował tylko wcielić w czyn to czego chciał Hitler”. Jedynie jego najmłodszy syn Martin Adolf Bormann dystansował od działalności politycznej ojca, chociaż nie unikał okazywania mu szacunku. Dzięki namowom Schmitza został księdzem katolickim i przez wiele lat pracował szkole katolickiej imieniem Serca Jezusa w Salzburgu. Potem przez kilka lat był misjonarzem w Afryce, by następnie definitywnie porzucić kapłaństwo i założyć rodzinę. Kilka lat temu wybuchła wokół niego afera. Oskarżono go, że w okresie swojej pracy w szkole w Salzburgu dopuścił się pedofilii wobec jednego z uczniów tej szkoły. Pisała o tym obficie austriacka prasa. Po tej aferze syn nazistowskiego dygnitarza przysłowiowo zapadł się pod ziemię. Dopiero jego śmierć w 2013r. odnotowała opinia publiczna w Niemczech.

W powojennych Niemczech Zachodnich kariery robiły również dzieci Alberta Speera, osobistego architekta Hitlera i ministra uzbrojenia III Rzeszy, który jako jedyny uniknął w Norymberdze kary śmierci. Jego najstarszy syn, Albert Speer junior nie miał najmniejszych problemów z tym aby tak jak ojciec zostać również cenionym architektem. Wiedział jednak że jego nazwisko za granicą może być dla niego balastem. Dlatego zmienił je i dopiero wtedy wypłynął na „szerokie wody”. Zaczął wówczas wygrywać konkursy na projekty architektoniczne w całej Europie. Jego siostra Hilde Schramm po wojnie została pedagogiem, a potem lewicowym politykiem i w końcu działaczką fundacji Stiftung Zurückgeben, która wspierała niemieckich artystów. Co ciekawe kapitał tej fundacji powstał w wyniku sprzedaży obrazów odziedziczonych po ojcu, ministrze III Rzeszy.

Niewątpliwie najstarszą w gronie dzieci przywódców III Rzeszy była Ursula Dönitz, córka wielkiego admirała Karla Dönitza – dowódcy Kriegsmarine i ostatniego przywódcy III Rzeszy. Ursula Dönitz (rocznik 1917, jeszcze przed wybuchem wojny zdobyła maturę, zawarła związek małżeński z Günterem Hesslerem i urodziła dzieci. Jej mąż w czasie wojny dowodził jednym z ubotów podwodnej floty ojca. Po wojnie znalazł pracę w niemieckiej marynarce, a ona sama został urzędniczką. Ursula mocno przeżywała proces norymberski, wierząc w to, że jej ojciec zostanie uniewinniony. Ale tak się nie stało. Donitz w całości odsiedział 10 – letni wyrok w więzieniu w Spandau. Gdy w je opuścił Ursula poczuła wielką radość. Przez kolejne lata podejmowała wysiłki aby przywrócić należny ojcu jej zdaniem szacunek. I w dużej mierze jej się to udało. Chyba dlatego jej synowie postanowili powrócić do rodowego nazwiska.

Cordula Schacht, młodsza z o córek Hjalmara Schachta (z jego drugiego małżeństwa) szefa Reichsbanku i ministra gospodarki III Rzeszy też zrobiła karierę w powojennych Niemczech Zachodnich. Ukończyła prawo, a potem została wziętym prawnikiem w Monachium, stolicy narodowego socjalizmu. Urodziła się w 1943 roku, gdy Schacht miał już prawie sześćdziesiąt sześć lat. Jednak w przeciwieństwie do innych dzieci przywódców III Rzeszy, którzy po wojnie zostali powieszeni albo trafili na resztę życia do więzienia Schacht nie został w Norymberdze skazany. Mógł powoli odbudowywać swoją karierę. W rezultacie tego Cordula jeszcze przez prawie trzy dekady mogła budować relacje z ojcem, które stawały się coraz bliższe. Ojciec stał się dla niej fascynującym człowiekiem, którego racji była gotowa bronić zawsze i wszędzie.

Zupełnie inny stosunek do swojego ojca mieli synowie Hansa Franka, ministra sprawiedliwości III Rzeszy a potem Generalnego Gubernatora w okupowanej Polsce. Dotyczyło to zwłaszcza urodzonego w 1939 r. Niklasa Franka dla którego ojciec zawsze był prawdziwym potworem, który zasłużył na karę śmierci na którą skazał go w 1946 r. Trybunał w Norymberdze. Niklas Frank otwarcie mówił o swoim ojcu, że go nienawidzi. Nieco łagodniej oceniał Hansa Franka jego drugi syn Norman Frank, który według Niklasa „nigdy nie uznał zbrodni swojego ojca i wolał go opłakiwać”. Po straceniu Hansa Franka, co miało miejsce 16 października 1946 r. wychowaniem synów Hansa Franka zajęła się jego żona. Brigitte Marie Frank posłała obu chłopców do szkoły z internatem w Wyk auf Föhr, niewielkim miasteczku w Szlezwigu Holsztynie, gdzie kształciły się dzieci innych prominentnych nazistów (m.in. syn Joachima Ribbentropa). Tam zdobyli maturę. O ile słaby psychicznie Norman Frank nie odnalazł się w powojennej rzeczywistości i popadł w alkoholizm, o tyle jego brat Niklas ukończył studia i został znanym pisarzem i dziennikarzem, który przez prawie trzydzieści lata pracował dla „Sterna” jednego z najbardziej opiniotwórczych niemieckich tygodników. Publikacje Niklasa Franka były cytowane przez media w całej Europie. Był pierwszym zachodnim dziennikarzem, który zrobił wywiad z Lechem Wałęsą, przywódcą powstałej w 1980 r. w Polsce „Solidarności”. Napisał również wiele książek nie unikając tematu ojca. Jego ocenę zawarł m.in. w książce „Mój ojciec Hans Frank”, która nie spotkała się z dobrym przyjęciem w Niemczech. Chyba dlatego, ze Niklas Fran zmiażdżył w niej ojca i to przy pomocy bardzo ostrego języka. A poza tym, zarzucił Niemcom bark poczucia winy i amnezję zbrodni popełnionych przez ich nazistowskich przodków. Ale Niklas Frank z racji swych radykalnych poglądów zawsze był wyjątkiem wśród dzieci przywódców hitlerowskiej III Rzeszy.

Tak czy inaczej po upadku III Rzeszy dzieci najbliższych współpracowników Hitlera znalazły swoje miejsce w powojennych Niemczech Zachodnich. Większość z nich zrobiła zawodowe kariery, czasami nawet były to oszałamiające kariery. Prawie wszystkie były przekonane ze ich ojcowie byli normalnymi ludźmi, troskliwymi i kochającymi rodzicami, których nie można pochopnie osądzać. Broniły też ich pamięci, czynnie pomagały nazistowskim weteranom i aktywnie wspierały ruchy nazistowskie nie tylko w Niemczech, ale także w innych krajach. Tylko nieliczna część z nich okazała się skłonna do podźwignięcia odpowiedzialności za winy swoich ojców. Ale tego nie chciała wziąć na swoje barki sama Republika Federalna Niemiec.


Zdjęcie archiwalne – źródło: Wikimedia Commons

0 komentarzy do “Dzieci Hitlera

Dodaj komentarz